Globalne ocieplenie a przemysł naftowy
"Global Warming and the Petroleum Industry - Conflict of Science and Politics. Past, Present and What the Future May Bring"
16 marca 2007 roku odbył się ciekawy wykład Dra George'a Stosura
"Global Warming and the Petroleum Industry - Conflict of Science and
Politics. Past, Present and What the Future May Bring". Spotkanie
zostało zorganizowane przez Zarząd Sekcji Polskiej Society of Petroleum
Engineers na terenie Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie.
Podstawowym zagadnieniem poruszonym w ramach wykładu był wpływ
spalania różnego rodzaju węglowodorów na globalne ocieplenie. Według
Dra Stosura istnieją trzy przyczyny globalnego ocieplenia:
- spalanie węglowodorów (elektrownie, transport, przemysł, gospodarstwa domowe);
- metan wytwarzany przez zwierzęta oraz tlenki azotu z nawozów i produktów chemicznych.
Szczegółowo została przez niego omówiona pierwsza z nich.
Dr Stosur przedstawił dość zaskakujący w świetle powszechnych opinii pogląd, mówiący o tym, że ilość węglowodorów na świecie jest nieograniczona, a jedynie zależna od kosztów i technologii. W sytuacji gdy zasób taniej - "lekkiej" oraz "ciężkiej" - ropy się skończy, możliwości technologiczne pozwolą na uzyskiwanie energii ze Ľródeł odnawialnych lub tworzyć węglowodory w sposób syntetyczny. Węglowodorów jest tak wiele - twierdzi Dr Stosur - że problemem nie jest to, że się skończą, ale to jak wykorzystywać je ekologicznie. Zgodnie z przewidywaniami naukowców zapotrzebowanie na energię wzrośnie do 2030 r. o 51%, co jest związane z wzrostem industrializacji oraz liczby ludności. Wymusi to budowę ogromnej ilości nowych elektrowni, być może również wytwarzających energię nuklearną ( we Francji takie elektrownie stanowią 71%, Stany Zjednoczone stale sprzeciwiają się ich budowie). Według IEA i CERA szczyt produkcji ropy przypadnie właśnie na 2030 rok, a jej maksymalne zapotrzebowanie będzie się utrzymywać przez następne 10-20 lat.
Tymczasem raport Intergovernmental Panel on Climate Change wskazuje na doskonałą wręcz korelację wzrostu ilości dwutlenku węgla w atmosferze ze wzrostem temperatury. Korelacja ta jest widoczna na przestrzeni ostatnich 450 tysięcy, w czasie których następowały kolejne epoki lodowcowe. Szokujący jest jednak fakt, że regularność cykli wahań temperatury nakazywałaby ochłodzenie klimatu i zbliżanie się do kolejnej epoki lodowcowej. Tymczasem wciąż obserwujemy wzrost temperatury, a przewiduje się, że w ciągu najbliższych 100 lat wzrośnie ona o 3,2 - 7,1 stopnia Celsjusza. Skutki globalnego ocieplenia obrazuje między innymi przewidywanie, że w 2020 roku pokrywa śnieżna Kilimandżaro ulegnie całkowitemu stopnieniu (już teraz stanowi 1 powierzchni śniegu z 1912 roku).
Według Dra Stosura nie powinniśmy się martwić o zmniejszenie zasobów, ale o czynniki takie jak geopolityka, konflikty, ekonomia i technologia, które dyktują przyszłe warunki dostępu do węglowodorów. Podaje przykład Chin, które nie podpisały Protokołu z Kyoto, aby móc "dogonić" Europę w postępie industrialnym. Z kolei Rosja podpisała Protokół, aby móc sprzedawać emisję dwutlenku węgla Stanom Zjednoczonym. Innym przykładem jest Brazylia, która rozpoczęła produkcję etanu z trzciny cukrowej, czego konsekwencją było podwojenie ceny cukru. Gospodarowanie zasobami energetycznymi jest jak widać zadaniem bardzo trudnym, konfliktorodnym i często spotyka się ze sprzeciwem różnych grup interesu. Dr Stosur podał przykład pewnego paradoksu, gdy grupa ekologów sprzeciwiła się budowie elektrowni wiatrowej na holenderskiej wyspie Navtucket. Twierdzili bowiem, że zaszkodzi to turystyce (oszpeci wyspę), uniemożliwi życie rybom oraz ptakom (wibracje wystraszą zwierzęta), a z kolei pole magnetyczne z przewodzących prąd kabli będzie zakłócać migrację żółwi. Jak widać konflikty na tle ekologicznym spotkać można na każdym kroku. Powstały wręcz pewne zabawne skróty w żargonie ekologów - NIMBY (Not In My Backyard) lub BANANA (Build Absolutely Nothing Anywhere Near Anything).
Jakie są przewidywania na przyszłość? 9 marca 2007 roku w Brukseli Unia Europejska przyjęła, że wszystkie kraje mają zredukować emisję o 5% poniżej 1990 roku do 2012 roku. Poza tym, 1/5 energii ma pochodzić ze Ľródeł odnawialnych do 2020 roku. Polska podpisała wszystkie powyższe warunki. Osiągnięcie tych celów będzie jednak bardzo trudne, i nawet jeśli w najbliższym czasie nastąpi redukcja dwutlenku węgla w powietrzu, to jednak w perspektywie długoterminowej pozostanie kwestia ostatecznego rozwiązanie problemu CO2. Odnawialne zasoby nie są bowiem w stanie zastąpić węglowodorów. Czy więc rozwiązaniem będzie energia nuklearna? Tu również słyszy się sprzeczne argumenty. Jak widać technologia to za mało, by rozwiązać problemy cywilizacyjne. Jak powiedział Dr Stosur - w kwestii zasobów energetycznych ważne jest nie to, co pod ziemią, ale to co nad ziemią - polityka, ekonomia, sprawiedliwość. To te czynniki decydować będą o naszej przyszłości, w którą póki co, nie powinniśmy spoglądać zbyt optymistycznym wzrokiem.
Opracowała: Magda Trojanek - magdatrojanek@gmail.com

